Lektury   •   Analizy i interpretacje wierszy   •   Motywy literackie   •   Epoki                                                                                                          

Lord Jim - streszczenie szczegółowe

ROZDZIAŁ 2

Po dwóch latach szkolenia wyruszył na morze i dostawszy się w strefy tak dobrze znane swej wyobraĽni odkrył, że s± dziwnie wyjałowione z przygód.


Jim odbył wiele podróży i choć były one pełne monotonii, to młody żeglarz nie rezygnował z raz obranej drogi. Po niedługim czasie został oficerem, a jego kariera zapowiadała się obiecuj±co. Wtedy przyszła kolejna chwila grozy. Którego¶ dnia Jim „został ugodzony przez spadaj±ce drzewce” i ciężko rany przeleżał długi czas okrutnego sztormu w swojej kajucie. A ponieważ nie wci±ż był nie całkiem zdrów pozostawiono go w szpitalu, kiedy tylko zawitano do portu. W szpitalu oprócz Jima było jeszcze tylko dwóch białych pacjentów. Czas kuracji mijał na rozmowach, grze w karty i wypoczynku. Kiedy Jim już wydobrzał, wybrał się do miasta, by poszukać jakiego¶ sposobu powrotu do kraju. W porcie spotkał wielu ludzi swojego zawodu, którzy rozprawiali o swoich licznych morskich wyprawach. Pod ich wpływem Jim zamiast powrócić do kraju zaci±gn±ł się jako pierwszy oficer na statek „Patna”.




- klp.pl bez reklam, 30 dni tylko 1,23 zł. Zamów teraz!

„Patna” był to miejscowy parowie, stary jak ¶wiat, smukły jak chart i bardziej zżarty przez rdzę niż porzucony zbiornik na wodę. Wła¶cicielem „Patny” był Chińczyk, czarteruj±cym Arab, a dowodził ni± pewien Niemiec – regent z Nowej Południowej Walii, bardzo pochopny do publicznego wymy¶lania na swój raj rodzinny;


„Patna” tym razem miała przewieĽć o¶miuset pielgrzymów, których kapitan pogardliwie nazywał bydłem. Kiedy już wszyscy weszli na pokład. Parowiec ruszył na Morze Czerwone.

ROZDZIAŁ 3

Na Morzu Arabskim panowała cicha i spokojna noc. Arabowie spali rozłożeni na pokładzie jeden przy drugim. Jim zatopiony w my¶lach spacerował po pokładzie. Kapitan zmienił oficera na wachcie. Na dole, pod pokładem panował straszliwy upał, mechanicy narzekali na bezdusznego Niemca. Pomocnik mechanika wdał się w dyskusję z kapitanem i gdy tak prowadził swój nieco zuchwały wywód o własnej odwadze i nędznych zarobkach, nagle co¶ zatrzęsło statkiem. Mechanik i Jim, obserwuj±cy zdarzenie potknęli się jednocze¶nie. Nikt nie rozumiał co się stało.

Zdawało się, że ¶migły kadłub, sun±cy w sw± drogę, podnosi się kolejno o parę cali przez cał± długo¶ć – jakby się stał giętki – po czym osiadł znów sztywno, wracaj±c do pracy, i w dalszym ci±gu pruł gładk± powierzchnię morza. Drżenie kadłuba uspokoiło się, a nikły odgłos grzmotu nagle ustał, jakby statek przebył w±ski pas rozedrganej wody i dudni±cego powietrza.


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 - 
autor:

Katarzyna Banul -



Drukuj  Wersja do druku     Wy¶lij  Wy¶lij znajomemu   Wy¶lij Popraw/rozbuduj artykuł




Komentarze
artykuł / utwór: Lord Jim - streszczenie szczegółowe



  • Lord Jim - streszczenie szczeg��owe - MKDwRDhJrQXtb (20troman {at} hotmail.com)
    Tomasz Slodki pisze:Bartku, niestety nie zzogde sie z Toba. Zmiany kodeksu pracy sa nieuniknione, wiesz dlaczego? Bo obecnie pracodawcy boja sie zatrudniac ludzi na umowy o prace. Wiesz dlaczego? Bo w kazdej chwili, jesli cos sie pracownikowi nie spodoba, idzie na zwolnienie lekarskie. Sam mialem taka sytuacje, gdzie pracownik wymyslil sobie bolacy kregoslup i trwalo to kilka miesiecy. Po zgloszeniu sprawy do ZUSu, okazalo sie, ze przyszedl z wypowiedzeniem umowy. Poprzedni jego pracodawcy mieli ten sam problem. Jesli obnizy sie zas podatki dochodowe, w przypadku malych przedsiebiorstw, czy jednoosobowych dzialalnosci gospodarczy, uratuje to ich funkcjonowanie, a jesli beda mialy wiecej pieniedzy, to przelozy sie to na zatrudnienie. Jesli chodzi o biurokracje to problem wielki, trzeba go natychmiast zmienic, bo Niby sa komputery i niby moge w dowolnym urzedzie miejskim zlozyc dokumenty np. ze zmiana numeru konta firmy, albo zmiana miejsca prowadzenia dzialalnosci w praktyce, w Warszawie, dowiedzialem sie, ze dzis system nie dziala i prosze przyjsc za tydzien. Jesli zaczniemy od podstaw, bedzie prosciej.Mysle, ze gdybys zatrudnil kiedykolwiek chocby jednego pracownika na umowe o prace, zrozumialbys, jaka to meka, prowadzic w Polsce firme. Jestem gotowy dac prace nawet 20 osobom (na razie stac mnie maksymalnie na 8), ale musialbym miec mniejsze koszty utrzymania takiego pracownika, mniejsze koszty podatku dochodowego, oraz przede wszystkim wiecej zabezpieczen np. w przypadku symulowanych chorob, ktorych w zasadzie nikt teraz nie pilnuje. Mysle, ze komentowanie bez podstawowej wiedzy, szczegolnie z autopsji, nie powinno sie odbywac!


  • Lord Jim - streszczenie szczegółowe - yyJoBZDfyKONDT (fbracho {at} ilce.edu.mx)
    W.A.M. pisze:Jak wiekszosc ncyuzcaieli akademickich, pani dr Cato jest nieco sfrustrowana, powiedzmy to lagodnie. Was there, seen that.Moze problemy wziely sie z tego, ze wymusilismy na mlodziezy pogon za papierkami a nie za wiedza? Swiat pracodawcow, zarzadcow szkolnictwa wyzszego, rzady i roznego rodzaju osrodki opiniotworcze przekazaly wiadomosc, ze 21 wiek jest wiekiem wiedzy, i bez niej nie mozna egzystowac . Prawda, ale czy 40%-60% populacji jest zdolne aktywnie przejsc i satysfakcjonujaco wg standardow lat 70-80 skonczyc uniwersytet? Obawiam sie, ze nie. W zwiazku z tym obnizanie wymagan, az do momentu postawienia ncyuzcaieli pod sciana nasi absolwenci musza wykazac sie pewnym minimum . Nie da sie. Aktywne studiowanie, dyskusje, ciekawosc, wymagaja pewnego minimalnego poziomu intelektualnego. Studia prawdziwe, a nie dla papierka sa wysilkiem i intelektualnym, i szkola wytrwalosci, samozaparcia, walki z oporem materii :). Gdyby 40%-60% mlodziezy mialo te cechy na poziomie oczekiwanym przez dr Cato, to wyniki testow gimnazjalnych czy matur bylyby WYSOKIE.[Male pytanko: dlaczego nasze uniwersytety medyczne, tak oblegane, nie zadaja matury na rozszerzonym poziomie nie tylko z biologii i chemii, ale takze z polskiego, jezyka obcego, fizyki, matematyki...]Mam swoja teorie spoleczna na ten temat ( upowszechnienie edukacji wyzszej ). Ze strony rzadow (i UE) jest lepiej, jak 40-60% mlodych samcow siedzi na uczelniach do czasu az ukoncza 23-25 lat. Po tym okresie ich agresja spada, a dodatkowo delikwenci maja dlugi do splacenia. Rzady unikaja rewolucji mlodziezy, ktora nie widzi siebie w spoleczenstwie, ktora byc moze nie chce sobie budowac miejsc pracy.Ale, jest cos jeszcze, co p. Cato opisala. Niezly zarobek na studentach. Po prostu studiowanie czy organizowanie studiowania stalo sie doskonalym biznesem dla ludzi prowadzacych uczelnie (czy korepetycje). Mamy sprzezenie profesoroie podkreslaja koniecznosc i walory edukacji, rzadzacy im przyklaskuja, student placi.Dowod Proces Bolonski minimalna zawartsc programow studiow, byle te masy przepchac (i zabrac z ulic w najbardziej goracym okresie dojrzewania).A co do oplat. Zdaje sie, ze pojecie czesnego (tutition) egzystowalo od zarania uniwersytetow. Byly to elitarne instytucje, dostepne dla dzieci elit.Na szczescie, wprowadzono dofinansowanie z podatkow. Uwazam, ze slusznie. Byc moze model dunski dofinansowania szkolnictwa (studentow) jest OK jakies 6-8 lat finansowania studiow, na cale zycie :), akademiki, jakies bezzwrotne stypendia. Jestem zdecydowanie przeciw wiecznym studentom .A p. dr Cato chyba przesadza z rownaniem uniwersytetu do kolebki rewolucji. Nigdy takim miejscem nie byl, wylaczajac koniec lat 60.Natomiast to studenci sami powinni byc krytyczni, probowac wielu sciezek zycia w czasie studiow (no, tylko czesc z nich to zrobi). Mysle, ze studenci cenia profesjonalizm wykladowcy, nie obrazaja sie za sprawiedliwie ocenione prace czy projekty, cenia wymagajacego od siebie i od nich nauczyciela.W szkolach technicznych (moi, moi) raczej dyskutuje sie o projektach, i czasem, nieco oblique wychodza zagadnienia etyczne. Wiem, ze politechniki to nie miejsca na propagande polityczna i spoleczna.A konformizm moze byc i u p. dr Cato na zajeciach. Zastanawiam sie, jak zareagowalaby, gdyby ktorys z jej studentow powiedzial jej, ze dba o dobro ludzi na ziemi, o ich zdrowie i o ich rozwoj, a nie o Gaje. Gdyby powiedzial, ze jesli uwaza, ze uniwersytet nie powinien przyjmowac Chinczykow, bo produkuja 5 ton CO2, to jest nieludzka, bo uwaza tych ludzi za przedmioty.Ladny tytul dala swojej ksiazce (doktorat?) o pracy (7 myths) Arbeit Macht Frei . Prawdopodobnie zamierzony brytyjski humor, mysle, ze nieco obrzydliwa wersja. Pare banialuk juz tam wyczytalem o szczesliwych Buszmenach be my guest, one way ticket to Africa


  • Lord Jim - streszczenie szczegółowe - VSWDiSiLMcG (karenwilson {at} aspworldtour.com)
    pisze:Tomku, zacznę od końca jeśli zamierzasz owmidaać komukolwiek prawa do komentowania, to zwyczajnie w świecie ograniczasz demokrację. Tym bardziej, jeśli jednocześnie stosujesz jeden z podstawowych błędf3w logicznych uogf3lnianie indywidualnej autopsji na sytuację makroekonomiczną. Podobne uogf3lnienia prowadzą w prostej drodze np. do twierdzeń, że budżet państwa to to samo co budżet domowy, co nie do końca jest prawdą.To, co mnie osobiście zniechęca do własnego biznesu w Polsce, to owszem, biurokracja, brak stabilności prawnej i trudność w dostępie do kapitału. Składki nie przerażają mnie w ogf3le, bowiem wiem, że bez nich nie byłoby możliwe zaspokojenie podstawowych potrzeb społecznych. Ich wysokość już dziś zresztą sprawia, że mamy niższy niż unijna średnia poziom wydatkf3w na opiekę zdrowotną, więc nie dziwota, że wygląda, jak wygląda. Można oczywiście przejść na bezpośrednie finansowanie publiczne, nie ze składek tylko z podatkf3w, ale wtedy trzeba być gotowym na podwyżki podatkf3w, żeby to wszystko się domknęło jak w Skandynawii.Niespecjalnie protestowałem przeciwko postulatom nie tylko Palikota, ale i innych formacji, proponujących np. ułatwienia przy zakładaniu firmy, odprowadzanie przez firmy podatkf3w i składek w momencie faktycznego przyjścia pieniędzy od kontrahentf3w, nawet nie mierzi mnie wizja zastępowania faktur zwykłymi paragonami. Problem w tym, że by to wszystko działało, potrzeba sprawnie działającego aparatu publicznego, a więc i biurokracji. Znajomy zdziwił się, że w Niemczech papierologia rf3żnego rodzaju zajęła mu nie pf3ł dnia, a pf3ł godziny. Wystarczy spojrzeć z jednej strony na tradycje biurokratyczne (bo nie zawsze państwowe otoczenie instytucjonalne i historyczne rf3wnież ma znaczenie w ekonomii), a z drugiej na poziom składek i podatkf3w, by uzyskać odpowiedź, dlaczego tam to działa.Jeśli zmiany kodeksu pracy, to tylko i wyłącznie w wyniku trf3jstronnego dialogu. Właśnie dlatego nie lubię jednostkowych przykładf3w tak jak ludziom wydaje się, że rozwiążą problemy społeczne, wpłacając pieniądze na pojedyncze, chore dziecko (zamiast skupić się na architekturze ochrony zdrowia), tak samo myśli się w kategoriach działania państwa. Nie mam nic przeciwko, a wręcz przeciwnie dużo o tym pisałem gdyby w wyniku wspf3lnych negocjacji udałoby się analogicznie do Danii wprowadzić akceptowane przez związki zawodowe uelastycznienie rynku pracy w zamian za finansowanie przez państwo z wysokich podatkf3w aktywne programy rynku pracy (szkolenia, staże etc.) to spoko.Ja, jako osoba ktf3ra szukała pracy, mam rf3wnież rf3żne doświadczenia z pracodawcami. Na każdą historię o męce przedsiębiorcy mf3głbym znaleźć kilka na temat męki pracownika, bycia wyzyskiwanym przezeń etc., co nie sprawia, że chciałbym np. upaństwowienia wszystkich przedsiębiorstw. Mało kto zastanawia się tu np. dlaczego w Polsce jest taki wysoki odsetek przedsiębiorcf3w, tworząc mit przedsiębiorczego narodu i pomijając kwestię np. roli samozatrudnienia. Właśnie dlatego obok niewątpliwej korzyści z posiadania wiedzy z autopsji, tyle że z drugiej strony rynku pracy warto spojrzeć na poziom makro, a z tej perspektywy program Palikota, w mojej opinii, nie trzyma się kupy. Elastyczny rynek pracy, bez adekwatnych wydatkf3w społecznych państwa (zarf3wno pasywnych, jak zasiłki, jak i aktywnych, jak szkolenia), z niskim poziomem uzwiązkowienia, co de facto uniemożliwia przejęcie przez związki zawodowe części roli państwa na rynku pracy, a na dokładkę z ujednoliconym VAT-em, co spowoduje chociażby wzrost cen żywności to recepta na dalsze rozwarstwienie społeczne, dużo bardziej niż na spektakularny rozwf3j przedsiębiorczości. Pomijam już tu badania psychologiczne dotyczące korelacji między jakością pracy a stopniem bezpieczeństwa zatrudnienia, bo to już nieco inna broszka, chociaż rf3wnież wpływająca zarf3wno na wyniki pojedynczych przedsiębiorstw, jak i całej gospodarki.Nie mf3wiąc już o tym, że moi rodzice swego czasu przedsiębiorcami byli i na kodeks pracy nie narzekali i nie przyczynia się to u mnie do uogf3lnienia, że wszystko jest z nim w porządku :)


  • Lord Jim - streszczenie szczegółowe - Angeluszek (angela150993 {at} wp.pl)
    streszczenia s± bardzo przydatne, każdy by musiał siedziec tylko nad lekturami zeby to ogarn±ć a reszta przedmiotów ? z reszt± s± tacy co czytaj± ksiażki ale nie koniecznie lektury bo poprostu nie s± ciekawe. a jesli ktos nie uznaje takiej formy nauki i pomocy to juz jego problem.


  • Lord Jim - streszczenie szczegółowe - Łukasz ()
    Nie przesadzajmy. Lektury nie s± istot± szkoły. Fakt s± ważne... a raczej niby s±. Tak na prawdę wieje od nich nud±, monotoni±, a streszczenie takie jak o pomaga przebrn±ć przez wiele nuż±cych ksi±żek.Nie każdemu podchodzi lektura, i czuć pewien niedosyt, kiedy po przewertowaniu 500 stron, nie doznajemy żadnej refleksji czy rado¶ci. Po przeczytaniu tego streszczenia, na pewno przeczytam "Lorda Jima" w cało¶ci.


  • Lord Jim - streszczenie szczegółowe - Camus (kamilkoki {at} wp.pl)
    Bardzo dobre streszczenie. Wielkie dzięki za to, ze je stworzyła¶. Fajnie jest przeczytać co¶ takiego po lekturze ponieważ narracja Lorda Jima jest momentami chaotyczna :)


  • Lord Jim - streszczenie szczegółowe - Katrinka ()
    streszczenie jest dobre dla ludzi leniwych, bo faktem jest że poprostu nie chce się czytać całej lektury nie tylko z lenistwa czy braku czasu, ale także dlatego, że często przeczytanie ksi±żki nic nie daje, bo się jej poprostu nie rozumie... pozdrawiam


  • Lord Jim - streszczenie szczegółowe - Joasia ()
    Streszczenie szczegółowe zastępuje w dużym stopniu przeczytanie cało¶ci lektury. Dodatkowo na tej stronie, któr± polecam i sama często odwiedzam jest to bardzo dobrze zrobione. Może nie ma troche szczegółów, bo jak wiadomo jest to streszczenie ale wtr±cone s± cytaty i jest napisany prostym, bardziej zrozumiałym językiem niż w ksi±żce. Jak (z jaki¶ powodów) nie da się przeczytać lektury to my¶lę, że streszczenie i opracowanie w zupełno¶ci wystarczy. A ksi±żeczkę w każdej chwili można przeczytać w jakie¶ dłuższe wolne, m.in. weekend majowy, ¶więta, wakcje itp. żeby nie ograniczać się do tylko do streszczeń. ;)


  • Lord Jim - streszczenie szczegółowe - Katarzyna ()
    Zgadzam się z Michałem. Życie szkolne nie kończy się tylko na czytaniu lektur. Nie chc±c zawalić innych przedmiotów, to jest po prostu fizycznie niemożliwe, aby zdołać przeczytać wszystkie lektury w II klasie LO.




Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóĽnieniem)


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 





Tagi:
Lord Jim - studia, matura, korepetycje i konsultacje on-line

Matura i studia z klp.pl. Zobacz inne serwisy Kulturalnej Polski
reklama, kontakt - Polityka cookies