Jim – tchórz czy bohater? Historia człowieka, który pozostał wierny samemu sobie (charakterystyka) - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
James, bo tak nazywano w rodzinnym domu tytułowego bohatera powieści Conrada, urodził się na plebani, jak wielu ówczesnych ludzi morza. Ojciec wpoił mu najważniejsze zasady moralne, a nieposkromioną wyobraźnię ukształtowały w chłopcu popularne powieści. Nie znamy nazwiska bohatera powieści, przez narratora oraz „białych” jest on nazywany po prostu Jimem, natomiast Bugisi (malajski lud zamieszkujący Patusan) nadali mu godność Tuana Jima (Lorda Jima). Jako bardzo młody chłopak Jim – zgodnie ze swym największym pragnieniem - został wysłany do szkoły dla oficerów marynarki handlowej. Aż do nieszczęsnych wypadków na „Patnie” służył jako oficer na morzu, potem był akwizytorem firm zaopatrujących statki, by ostatecznie trafić do zapomnianego przez świat Patusanu, gdzie z przedstawiciela handlowego firmy Steina stał się przywódcą Bugisów.

Jim nie jest postacią wyraźną – tak mówi o bohaterze swojej opowieści Marlow, który mimo licznych starań nie umiał w pełni oddać niezwykłej osobowości swego przyjaciela. Barwny i złożony charakter Jima to nie jedyny powód, dla którego trudno czytelnikowi unaocznić sobie tę postać – przecież historię młodego oficera poznajemy za sprawą relacji wielu ludzi: narratora głównego, Marlowa oraz innych osób, od których Marlow miał wiadomości o Jimie. Taka konstrukcja dodatkowo komplikuje próbę zrozumienia głównego bohatera. Niewątpliwe jest jednak to, że Jim to ktoś niezwykły, obdarzony wieloma zaletami, wzbudzający powszechny podziw - dowiadujemy się o tym w pierwszych słowach powieści:

Brakowało mu cal – może dwa – do sześciu stop wzrostu, był potężnie zbudowany, a gdy szedł prosto na kogoś, patrząc nieruchomo spode łba, z pochylonymi nieco plecami i wysunięta głową, przypominał nacierającego byka. Głos miał głęboki, donośny; z zachowania jego przebijała jakby uparta pewność siebie, w której nie było nic agresywnego. Zdawało się, że ta pewność siebie jest nieunikniona, że się przejawia nie tylko w stosunku do innych, ale i do niego samego. Był nieskazitelnie czysty, ubrany w niepokalaną biel od trzewików aż do kapelusza, i w przeróżnych wschodnich portach, gdzie zarabiał na życie jako akwizytor dostawcy okrętowego, bardzo był popularny.


Opisany mężczyzna wydaje się kimś nieskazitelnym, silnym, niezłomnym, stworzonym do wielkich czynów. I właśnie tak Jim siebie widział, od najmłodszych lat marzyły mu się bohaterskie wyczyny, tyle że w chwili, kiedy naprawdę trzeba było się wykazać, młody mężczyzna okazywał się nieprzygotowany. Tak się stało podczas rejsu kursowego, kiedy inni chłopcy popłynęli ratować rozbitków, a on został na statku oraz potem, na Patnie. Jim to bohater dynamiczny, przechodzący ważną przemianę w powieści, która rozpoczyna się w momencie skoku z pokładu Patny do łodzi ratunkowej. Młody oficer zostawiając na parowcu ośmiuset malajskich pielgrzymów okrył się hańbą, ale mimo to nie przestał postępować honorowo. Jim jako jedyny z załogi stawił się na rozprawie i został za karę pozbawiony dyplomu oficera. W czasie rozprawy poznaje Marlowa, w który znajduje swojego powiernika i wieloletniego przyjaciela. Jim pragnął znaleźć w kimś zrozumienie dla swojego czynu, chociaż w jednej osobie.

Nic złego! - wybuchnął - niech pan to osądzi. Pan przecież to rozumie, nieprawda? Pan to widzi!... Nic złego! Wielki Boże! Cóż mogło się stać gorszego? O tak, wiem dobrze, skoczyłem. Tak. Skoczyłem tak jak oni. Powiedziałem już, że skoczyłem; ale mówię panu, być tam razem z nimi przechodziło ludzką wytrzymałość. To wszystko stało się najwyraźniej za ich sprawą, jakby byli zarzucili na pokład hak i ściągnęli mnie do łodzi. Czyżby pan tego nie rozumiał? Pan to musi zrozumieć, ja proszę, niech mi pan otwarcie powie...


Jim starał się za wszelką cenę unaocznić swojemu rozmówcy różnicę między swoim „nieświadomym skokiem”, a celową ucieczką kapitana i mechaników. Nie umiał zobaczyć w swoim czynie aktu tchórzostwa, właściwie sam nie wiedział, czemu skoczył.

A Jim komplikował jeszcze sprawę przez to, że był taki prosty — ileż ten nieborak miał prostoty!... naprawdę, że mnie zdumiewał. Siedział tam i mówił: że tak, jak go widzę przed sobą, nigdy by się nie uląkł niczego — i wierzył w to w dodatku!


Dopiero wiele lat później Jim przyznał się swojej ukochanej, że się bał. I to przyznanie się do strachu stanowi zasadniczy przedmiot przemiany bohatera. Zdegradowany oficer w Patusanie zamienił wyimaginowane bohaterstwo na realizację wielkiego marzenia. Ale zanim do tego doszło przez długi czas szarpał się sam ze sobą. Pracując jako akwizytor w różnych portach, wciąż uciekał przed swoją hańbą, która zawsze w końcu go doganiała. I wcale nie chodzi o to, że ktoś go wytykał palcem nazywając tchórzem – wielu machnęłoby na jego przeszłość ręką, mówiąc „i co z tego?” – widmo Patny wciąż go doganiało, bo on sam przed sobą nie umiał się rozgrzeszyć, mimo że miał ku temu racjonalne przesłanki. Nie potrafił sobie wybaczyć, że nie był gotowy, że został zaskoczony przez sytuację, w której mógł się wykazać wielkim bohaterstwem – przecież stać go na to! Po zdarzeniu na Patnie Jim przestał żyć, powoli stawał się cieniem człowieka. Ratunek dla niego znalazł Stein. Zapomniany przez cywilizowanych ludzi Patusan stał się dla Jima drugą szansą – tu jego hańba nie mogła go dogonić, tu mógł o niej zapomnieć. I prawie mu się to udało.

Już sama podróż do Patusanu wymagała od Jima wielkiej odwagi i wytrwałości. Pojmany przez radżę, uciekł i przedostał się do osady. Bohaterskimi czynami wojennymi zyskał sobie zaufanie całego ludu Bugisów oraz miłość Klejnotu. Jim na Patusanie rozwinął skrzydła, okazał się doskonałym wojownikiem, strategiem, politykiem, doradcą. Ten młody biały mężczyzna stał się prawdziwym bogiem w Patusanie, obrońcą sprawiedliwości i praworządności. Jak wyznał Marlowowi: mógł być z siebie dumny. Przyjaciel był przekonany, ze Jim w końcu zapanował nad swoim losem. Ale czy to możliwe?

Okrutny los dogonił Jima, a zbytnia pewność siebie i przedziwna naiwność przypieczętowały jego ostateczną klęskę. Do Patusanu zawitała banda Browna w celu ograbienia osady. Atak został odparty, a chyba jednak zbyt ufny Jim pozwolił napastnikom opuścić prowizoryczną fortecę (właściwie szantażem wymusił na radzie taką decyzję) i odejść w pokoju. Niestety urażony Brown postanowił się zemścić, napadł na oddział Bugisów, zabijając przy tym syna Doramina. Jim poczuł się odpowiedzialny za śmierć przyjaciela i wbrew błaganiom ukochanej kobiety oddał się w ręce Doramina, który dokonał na nim publicznej egzekucji.

Ocena postawy życiowej Jima nie jest łatwa i w dużej mierze zależy od systemu wartości oceniającego. Romantyk – Jim szedł przez życie z konsekwentnym umiłowaniem honoru, który stanowił jego najcenniejszy skarb. Odważne oddanie życia w imię najwyższej wartości jest z pewnością godne podziwu. Z drugiej jednak strony Jim nie był sam na świecie, miał przy sobie ukochaną kobietę, której przyrzekł, że jej nie opuści. Jego heroiczne oddanie się w ręce Doramina było jednocześnie złamaniem obietnicy złożonej Klejnotowi. Myślę, że Jim to na tyle niejednoznaczna postać, że nie powinno jej się klasyfikować jako pozytywnej czy negatywnej. Postawa Jima zupełnie nie przystaje do sposobu bycia współczesnych ludzi i choćby z tego powodu może być niezrozumiała.


Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Lord Jim - streszczenie szczegółowe
2  Bibliografia
3  Okoliczności powstania "Lorda Jima"



Komentarze: Jim – tchórz czy bohater? Historia człowieka, który pozostał wierny samemu sobie (charakterystyka)

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 





Streszczenia książek
Tagi: